Garda 245 metrów w czasie 505 minut

Nurkowanie, które wykonałem w Gardzie na początku sierpnia dało mi dużo satysfakcji, ale też pobudziło moją ciekawość. Była ona związana z półką na około 200 metrach, która wtedy ograniczyła możliwość mojego zanurzenia. Byłem ciekawy co jest za nią i czy w pobliżu miejsca nurkowego są zmiany w jej ukształtowaniu, to z kolei spowodowało moją decyzję o powrocie nad Gardę.

Większość sierpnia i początek września to nurkowania w Hańczy. W tym czasie pracowałem też nad trymem zestawu jaki miał być użyty podczas finalnego nurkowania. Miałem z tym problem w sierpniu, ale chciałem zlikwidować go poprzez zmianę rodzaju balastu i jego umiejscowienia. Zestaw miał pozostać bez zmian, tzn: twin 2x19 l z ośmiolitrową butlą przymocowaną do twina do inflacji skrzydła i suchego skafandra oraz 7 butli bocznych. Pod koniec sierpnia i na początku września przez kilka dni opływałem zestaw w Hańczy. Tym razem nie popełniłem błędu z poprzednich przygotowań i zestaw miał dokręcone wszystkie automaty. Wynik był bardzo dobry. Nie było problemów z trymem w czasie pływania jak również w czasie zanurzania. W czasie przygotowań nad Hańczą jak zawsze ściśle współpracował ze mną i wspomagał mnie mój przyjaciel Robert Kalchert - właściciel centrum nurkowego „Submariner" w Ełku. Pomógł też w uzupełnieniu brakującego sprzętu oraz jak w poprzednich moich projektach był on blenderem wszystkich głębokich trymixów.

Zastanawiałem się też, jaką głębokość będę planował osiągnąć i doszedłem do wniosku, że będę bardzo zadowolony z każdego wyniku powyżej 230 metrów i że nie będę się starał przekroczyć 245 metrów. To były oczywiście tylko plany, mogło okazać się, że 225 metrów będzie trudne do osiągnięcia. W piątek 2 października dojechałem nad Gardę, temperatura jak późnym latem w Polsce i słonecznie.

Od razu po przyjeździe nawiązałem kontakt z centrum nurkowym „Mark & Chick" z Padenghe sul Garda. Tak jak w poprzednich moich znurkowaniach otrzymałem od nich dużą pomoc, między innymi dostarczyli oni brakujące butle i gazy dekompresyjne. Sobota i niedziela to głębsze nurkowania powietrzne oraz dopracowanie sposobu umieszczenia liny z gazami dekompresyjnymi. Po kilku próbach doszedłem do wniosku, że jest to niemożliwe z brzegu Postanowiłem w przeddzień nurkowania przymocować linę do łańcucha, rozciągnąć wzdłuż stoku i podwiesić na niej butle. W poprzednich głębszych znurkowaniach zanurzenie wykonywałem odchodząc w lewo od łańcucha na około 30-40 metrów. Tym razem postanowiłem zejść wzdłuż łańcucha, dawało to możliwość obejrzenia depozytów w czasie zanurzania i sprawdzenie ukształtowania półki w innym miejscu.

W poniedziałek i środę wykonałem dwa nurkowania trymixowe na 140 i 180 metrów. Odbyły się one bez problemów. Stok też nie dostarczył żadnych niespodzianek, a temperatura wody była prawie taka sama jak na początku sierpnia. Prognoza pogody zapowiadała dobre warunki do soboty, a później pogorszenie. Postanowiłem przygotować nurkowanie na sobotę 10 października. Czwartek i piątek to dni odpoczynku. W piątek po południu zamocowałem linę i podwiesiłem osiem butli z gazami dekompresyjnymi.

W sobotę wstałem o 5:00 i o 7:00 byłem już na miejscu nurkowania. Woda była gładka jak lustro, warunki idealne. Przed godziną 9:00 byłem w wodzie, podpięcie butli przebiegło bezproblemowo i ruszyłem. Do dwudziestego metra bez niespodzianek ale zauważyłem, że przy każdym ruchu ręki latarka przerywa do całkowitego wyłączenia. Na około 40 metrach postanowiłem zawrócić. Po wynurzeniu i złożeniu sprzętu okazało się, że to był luz w gnieździe złącza. Zbyt lekko dokręciłem przewód. Przełożyłem nurkowanie na następny dzień, niestety silny wiatr i fala uniemożliwiły mi nurkowanie w niedzielę i poniedziałek. Jedynie codziennie nurkowałem sprawdzając stan depozytów. Poprawa pogody zapowiadana była na wtorek.

We wtorek po godzinie 7:00 byliśmy na miejscu zejścia. Nie wiało i falowanie wydawało się niewielkie, myślałem, że dam radę. W wodzie okazało się, że fala była uciążliwa i mocno utrudniała wpinanie butli bocznych, poza tym zaczynało lekko wiać. Wszystko przebiegło w miarę dobrze do momentu wpięcia szóstej butli. Zestaw miał już na tyle dużą bezwładność, że nie udało mi się utrzymać równowagi i jedna z większych fal rzuciła mną o skałę. Zgniotłem manometr od gazu dennego i zdekompletowałem puszkę jednego z automatów. W środę i czwartek znów wiatr i silne falowanie, tylko kontrolowałem depozyty.

Od niedzieli stopniowo się ochładzało, zwłaszcza w nocy, nie pozostało to bez wpływu na temperaturę wody. Sprawdzając w środę depozyty zauważyłem spory spadek temperatury, na 4 metrach miała 17⁰ do 18⁰ C, natomiast warstwa wody o temperaturze 12⁰ C z 22 metrów podniosła się do 15 metrów, już wiedziałem, że tym razem ogrzewanie będzie potrzebne.

Prognozy zapowiadały bezwietrzne popołudnie w czwartek i cały piątek. Kolejną próbę zaplanowałem na piątek 16 października. W piątek na miejscu nurkowania prawie nie było fali, przed 9:00 byłem w wodzie. Ostatnie sprawdzenie, rozpocząłem zanurzanie i od razu trafiłem na skłębione żyłki. Nie pierwszy raz jest tam sporo wędkarzy. Jednak tym razem zobaczyłem, że wśród nich było kilka haczyków, a całość wisiała na butlach z prawej strony. Praktycznie od razu wynurzyłem się, nie było problemu ze zdjęciem żyłek, a wszystko trwało kilkadziesiąt sekund. Zawróciłem i rozpocząłem zanurzanie wzdłuż łańcucha. Oglądając depozyty nie zauważyłem nic niepokojącego. Na 50 metrze przeszedłem na głęboki travel a na 170 metrze na gaz denny. Około dwusetnego metra w świetle latarki zobaczyłem dużą półkę, spodziewałem się jej ale tym razem miałem więcej szczęścia. Półka miała spore nachylenie i była węższa. Po przepłynięciu kilku metrów nad nią zobaczyłem jej koniec, minąłem półkę a za nią trafiłem na odcinek ściany przechodzący w stromy stok. W 14 minucie doszedłem do 235 metrów i zacząłem zwalniać, w 15 minucie osiągnąłem 245 metrów. Miałem mały zapas pływalności, słyszałem jak pracuje zawór bezpieczeństwa w worku. Starałem się jeszcze dopuścić trochę gazu do skafandra. Bezwładność zestawu była duża. Wynurzanie na początku było minimalne. Pomogłem odpychając się od skały i płynąc skośnie w górę - przyspieszyłem. Minąłem 200 metr i zacząłem płynąć w lewą stronę. Lewą stronę znam w miarę dobrze i chciałem być pewny strony, z której mam szukać łańcucha. Na 170 metrze zrobiłem dipstop i zmieniłem pierwszy gaz, po osiągnięciu 84 metrów wynurzałem się płynąc w prawo i zacząłem szukać łańcucha. Na tej głębokości też pierwszy raz włączyłem ogrzewanie na około 10 minut. Około 70 metra zobaczyłem łańcuch i podpłynąłem do niego, pozostałą część wynurzenia robiłem wzdłuż łańcucha. Na 42 metrze przeszedłem na pierwszy gaz z depozytu i strzeliłem boję. Była ona sygnałem, na który czekał mój support. Od 42 metra zacząłem też częściej używać ogrzewania. Po minięciu 11 metra było już dość ciepło, jednak coraz mocniej odczuwałem skutki wychłodzenia.

Nurkowanie zakończyłem po 505 minutach. W czasie nurkowania użyłem 8 trymixów, Nitrox 50, tlen.

Dziękuję wszystkim, którzy pomogli przy realizacji tego projektu:

Robertowi Kalchertowi, Centrum Nurkowemu „Mark & Chick", Berniemu (Rafałowi Bernerowi - lekarzowi, instruktorowi DAN), dzięki któremu zostałem wyposażony w profesjonalny zestaw ratowniczy oraz Gralmarine za wykonanie dla mnie oświetlenia.

Galeria

Aktualności

Garda 245 metrów w czasie 505 minut

Nurkowanie, które wykonałem w Gardzie na początku sierpnia dało mi dużo satysfakcji, ale też pobudziło moją ciekawość. Była ona związana z półką na około 200 metrach, ... czytaj więcej

Hańcza 103 metry

Zbliżał się koniec sierpnia czyli czas planowanego już od roku nurkowania na dno Hańczy po stoku. Zeszłoroczna próba nie powiodła się z powodu braku czasu. Udało się nam ... czytaj więcej

216 metrów w Gardzie

216 metrów w Gardzie Zobacz galerię Dlaczego Garda? Dlatego, że Europa i warunki nurkowania zbliżone do polskich, jak również ze względu na głębokość jeziora i jego ciekawą ... czytaj więcej

Kamieniołomy

Od 20 - 26 czerwca jedziemy na kamieniołomy. Kurs Advanced Nitrox EANX. Zapraszamy czytaj więcej

Wyjaz do Mars Alam

Od 6 do 14 czerwca będziemy nurkować w Marselem, wyjazd w pełni rekreacyjny, będziemy bawić się nową kamerką. Zdjęcia po wyjeździe czytaj więcej

 
Tworzenie Stron WWW